Jak walczyć z nerwicą?

17:19


Atak paniki. Co robić? Uspokój się. Cholera, zaraz umrę. ZARAZ UMRĘ. Nie mogę się uspokoić. Ale zaraz, jest tak jak zawsze. Mam to codziennie od 3 lat, a nadal żyję. Może nic się nie stanie? A co jeśli tym razem coś się stanie? Cholera. Mam wrażenie, że coraz mocniej nie mogę oddychać. Sucho mi w buzi. Zaraz zemdleję. Tak, na pewno zemdleję. Muszę szybko napisać do kogoś, że zemdleję. Zaraz, przecież to mi nic nie da. Co ja mam robić? Zaraz tego nie wytrzymam. Może drapanie po ręce pomoże? Może tym razem. Nie pomaga. NIE MOGĘ Z TYM NIC ZROBIĆ.


To, jak bardzo jesteśmy bezsilni wobec nerwicy jest smutne. Ludzie potrafią przez całe życie dzień w dzień dusić się i dusić. Łapać się za klatkę. Brać leki przeciwbólowe, uspokajające. Ale to nic nie daje. Niektórzy z ataku paniki potrafią zniszczyć swoje ciało, okaleczyć je. Ale czemu tak naprawdę żaden z tych sposobów nie oddala nas od tego wszystkiego? 

Powód jest jeden. Żaden z tych sposobów nie zabija źródła naszych objawów. To wszystko się dzieje, bo pojawia się lęk. Czy gdy się boicie to bierzecie lek przeciwbólowy? Czy gdy idziecie ciemną nocą przez las to jedyne co chcecie to ten cholerny lek przeciwbólowy? Uspokajający lek może pomóc gdy jesteśmy niespokojni, to prawda, ale nie pomaga na lęk. Tak samo robienie sobie krzywdy nie zmieni nic w odczuwaniu tego. To co musimy zrobić? Szymon, zdradź nam tę tajemnicę!

Hola, hola. Nie tak prędko. Najpierw powiedzmy sobie jak to wszystko działa ze sobą, że tak łatwo jest o napad lęku. Podzielmy to na cztery, proste grupy: myśli, emocje, ciało i zachowanie. Zacznijmy od tego, że każda z tych grup oddziałuje na każdą inną. Dla przykładu - gdy jesteśmy szczęśliwi (emocja) nasze myśli są lekkie, przyjemne, nasze ciało nie jest spięte, jesteśmy na siłach oraz często się uśmiechamy, potrafimy spędzać dużo czasu z innymi (zachowanie). Wszystko jasne? Dobrze. Ale wiecie, że nie musi się wcale zacząć od emocji? Te same zachowania mogą pojawić się np. gdy pomyślimy o swojej miłości. Zaczyna się od myśli, a później zaczynamy czuć się szczęśliwi itd. Tak też jest w przypadku lęku. W przypadku zaburzeń mamy wiele nieprzyjemnych myśli, które zaczynają te koło, które wprawia nas w lęk. Pamiętajcie, że nie musi zaczynać się od tego. Wiecie dlaczego osoby, które mają różne wady (np. serca) mają przekichane z nerwicą? Bo jak zaczyna im walić serduszko przez chorobę, to zaczyna się nasz cały atak paniki. Dlatego też m.in. nie wolno pić kawy. Wtedy nasze serduszko jest pobudzone, szybciej bije. My odbieramy to jako coś złego. Hej, coś jest nie tak. Ja znam to. To jest kołatanie. Zaczynamy się bać, zaczyna się to wszystko od nowa. Pamiętajcie o tej kawie, naprawdę.


Dobra, mam nadzieję, że mamy to wyjaśnione. A teraz, jak mamy z tym walczyć? Są różne sposoby. Przedstawię wam te, które znam, jeśli stosujecie coś jeszcze na to, to śmiało możecie pisać w komentarzach.

RELAKSACJA
Rozłóżcie łóżko, połóżcie się wygodnie na wieży poduszek, zadbajcie o znikome światło, spokój i wygodę. Połóżcie się najlepiej na plecach. Nie zapomnijcie o telefonie i słuchawkach! Wpisujecie w YouTube "Trening relaksacyjny" (możecie jaki chcecie, ja polecam Schultza) i wiśta wio, słuchacie głosu pana przez pół godziny i wykonujecie jego polecenia. Pamiętajcie, żeby wypić szklankę wody przed treningiem i dobrze się wysiusiajcie! Skupcie się na treningu. Nie, to nie jest nic trudnego, nie będziecie się męczyć. To żaden trening, który was wykończy. To naprawdę nic trudnego. Róbcie to w wolnym czasie, najlepiej w jednej, ustalonej godzinie. Codziennie! Jeśli nic się nie zmieni po pierwszym razie, nie szkodzi. Wytrenować brzucha też się nie da w dzień! Jaki jest tego cel? Jak sama nazwa mówi, to was zrelaksuje. Nie będziecie panikować. Wasze życie będzie spokojne! Tylko musicie oczywiście ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć! 

WYSIŁEK
Zaraz, zaraz Szymi. Jak będziemy dbać o zdrowie fizyczne, to także polepszy się nasze zdrowie psychiczne? Tak! To jest udowodnione naukowo, że wysiłek fizyczny potrafi nam pomóc w wielu sprawach. Nawet depresję 10x skuteczniej jest leczyć sportem niż lekami. Nie wierzycie? Spróbujcie! Naprawdę was do tego zachęcam! Nasze ciało gdy jest zmęczone wpada w podobny stan jak po odprężeniu. Relaksujemy się! Jeśli codziennie postanowicie np. biegać sobie z 30 minut, naprawdę może to wam pomóc. Jest jeden warunek, musicie się mocno zmęczyć.

Dwa sposoby, które właśnie wam przedstawiłem to tak naprawdę oszukiwanie naszego ciała. Pamiętacie jeszcze te cztery grupy, które wam przedstawiałem? Ciało, myśli, blablabla? Tak! Właśnie tak ma nam to pomóc. Oszukujemy własne ciało, by być zdrowym jak ryba. To wpływa na myśli, emocje i zachowanie. Proste, prawda? A jakie skuteczne!

KWESTIONUJ
Zapisuj swoje myśli. Te złe. Te, które czujesz, że nie są twoje. Każde, które ci przeszkadzają. W głowie ciągle ci siedzi "jesteś beznadziejny"? Długopis w dłoń, bierz zeszyt z biurka i zapisz te słowa. A teraz, z całych sił skup się na tym, by znaleźć argumenty, żeby temu zaprzeczyć. No bo proszę was, na pewno jest inaczej. Każdą złą myśl da się zabić. Nie dajecie rady? Poproście osobę, która zna was najlepiej, pomogła wam znaleźć te argumenty. Ale musicie je przyjąć do siebie. To wy je zwalczacie, nikt za was tego nie zrobi. Najbardziej uważajcie na myśl "zaraz umrę". Nie dajcie się oszukać, nic wam nie będzie. Starajcie się to od siebie odepchnąć za wszelką cenę. Jeśli nie potraficie, to cóż, patrzcie punkt następny.

SZUKAJ POMOCY
Właśnie trzęsiecie się jak cholera? Idź do mamy, poproś ją, żeby cię uspokoiła. Idź do dziewczyny, powiedz jej to. Niech sprowadzą was na ziemię, niech uświadomią wam, że nic się nie dzieje. Jeśli nie wiedzą o co tak naprawdę chodzi, wyjaśnijcie jej to. A najważniejsze, idźcie do psychologa. Musicie być pod czujnym okiem lekarza, ponieważ to wszystko nie jest takie proste, jakie może się wydawać. Może to przejąć kontrolę nad wami, zanim się jeszcze obejrzycie.


Jednak nie zapominajcie o najważniejszym. O tym, żeby cholernie walczyć. Nie poddawajcie się. Wszystko da się pokonać. Nie patrzcie na to, że kolejny raz wam może nie wychodzić. Wszystko to będzie się poprawiało stopniowo, nie ma na to prostego rozwiązania. Nie zapominajcie również o tym, że nie jestem lekarzem. Nie studiowałem psychologii, nie jestem mistrzem psychoanalizy i nie jeżdżę co miesiąc na zebrania, w których dowiaduję się wiele o psychice człowieka. Jestem nastolatkiem, który jest taki sam jak wy. Po prostu doświadczyłem tego wszystkiego, dzielę się z tym wami. Mówię, co mi pomogło i to, co sam usłyszałem od innych. Życzę wszystkim powodzenia w walce z tym, liczę, że pomogłem. Miłego dnia!

You Might Also Like

4 komentarze

  1. Dobrze piszesz. Może dzięki temu komuś pomożesz. :) Pozdrawiam! /Klaudia
    NASZ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajnie piszesz. Dobra rady. Ja na szczęście nie mam takiej nerwicy. :)

    http://justdaaria.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dość często się denerwuję, ale to na pewno nie zaliczam do stopnia, jakim jest nerwica. Ważnym elementem -myślę- że jest aby zrobić wszystko żeby się uspokoić. Dla jednego może być to np. odliczenie do iluś, a dla innego krótka drzemka :) Jestem przekonana, że pomożesz kilku osobom.
    Miłego dnia! Diamentowe myśli - klik

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, teraz to nie wiem co napisać, bo nigdy czegoś takiego co zostało opisane w pierwszych linijkach nie czułam. Ale muszę Ci przyznać, że dzięki tym kilku zdaniom wstępu poczułam jakbym dokładnie wiedziała o co chodzi, tak dobrze są napisane.
    Mam nadzieję, ze osoby których nerwica dotyczy znajdą tutaj szereg cennych informacji. Ja postaram się zapamiętac i może kiedyś ta wiedza też mi się przyda

    magdawiglusz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń